Anna McPartlin Gdzieś tam w szczęśliwym miejscu pdf

Rozmiar pliku 12.05 MB Pobrany 391

Zerkam niespokojnie na widownię. Czy znajdę dość sił, by opowiedzieć ludziom o moim synu? Jeremy był dobrym, wrażliwym chłopcem, kochałam go tak, jak potrafią tylko matki. Mam poczucie winy, bo daleko mi do ideału. Za długo tkwiłam w związku z jego ojcem-katem, który terroryzował mnie przez lata. Nie zawsze ogarniałam rzeczywistość, czasami przytłaczała mnie proza życia. Nie było mi łatwo pracować na dwa etaty, opiekować się chorą matką, która przestała być sobą, i znosić zmienne nastroje nastoletniej córki. Ból po stracie syna nigdy nie zelżeje, ale wciąż mam dla kogo żyć. Co cię nie zabije, to cię wzmocni... Mój syn umarł 1 stycznia 1995 roku. Minęło dwadzieścia lat, a ja stoję przed grupą obcych ludzi, by im o nim opowiedzieć. Głęboki wdech. Zaczynajmy.

Skanowanie w poszukiwaniu wirusów

Zarejestrowany Gość

Szybkość pobierania Bez limitu Limitowana

Maksymalny rozmiar pliku Bez limitu 5 MB

Wznawianie pobierania

Pobieranie kilku plików na raz

Zabezpieczenie hasłem

Pobieranie z innych serwisów

Brak czasu oczekiwania na pobieranie

Kiedy Twoje pliki zostaną usunięte? Nigdy Po 30 dniach

Komentarze do pliku

julka

zdecydowanie warto przeczytać

mAriTa

świetnie się czyta

Marzena82

Na pewno przeczytam

anka

czy działa na zwykłym tablecie?

dzika_zuza

tak, działa to jest zwykły pdf, wszędzie go otworzysz